Twój koszyk jest pusty
Przejdź do sklepu
Dom na wzgórzu:
urokliwe widoki i problem ze ściekami
Górskie działki kuszą pięknymi krajobrazami, ale potrafią rzucać kłody pod nogi podczas budowy. Duże spadki terenu nierzadko wykluczają podłączenie do klasycznej sieci kanalizacyjnej. Tłoczenie ścieków pod górę wymagałoby od gmin budowy drogich przepompowni, co na dłuższą metę w ogóle się nie opłaca.

W efekcie samotne domy na wzniesieniach zostają odcięte od cywilizacyjnych wygód. Wybór tradycyjnego szamba na stromej działce to finansowe samobójstwo – zimą wóz asenizacyjny często nie jest w stanie tam dojechać, a koszty regularnego wywozu przyprawiają o zawrót głowy. Ratunkiem w takich sytuacjach staje się domowa biologia.
Pięcioosobowa rodzina i szambo, które rujnuje budżet
Z tym wyzwaniem zmierzyła się pewna rodzina, która wybudowała dom w okolicach Nowego Sącza. Pięć osób pod jednym dachem oznacza pralkę pracującą niemal non-stop, codzienne gotowanie i ogromne zużycie wody. Trzeba było znaleźć pewny sposób na bezpieczne odprowadzenie setek litrów ścieków.
Betonowe szambo od razu skreślono z listy. Przy trudnym dojeździe i dużej odległości do najbliższej zlewni rodzina zbyt dużą część miesięcznego budżetu pochłaniałyby koszty związane z zamówieniem szambiarki. Rzut oka na plany geodezyjne rozwiał z kolei marzenia o kanalizacji – gmina nie zamierzała ciągnąć tam rur przez kolejne dekady. Decyzja była jasna: zamontować własną oczyszczalnię dającą pełną niezależność.
Wybór technologii: na co postawić w trudnym terenie?
W górach nie ma miejsca na błędy, dlatego rodzina spod Nowego Sącza uparcie szukała pancernego rozwiązania. Czytając opinie ekspertów, inwestorzy trafili na ofertę firmy Traidenis-Pol. Zamiast obiecywać cuda oparte na psującej się elektronice, producent zaoferował im nowoczesny system twardy jak skała. Twardy i elastyczny, jak tworzywo wykorzystywane do produkcji zbiorników.
W przydomowych oczyszczalniach ścieków Traidenis próżno szukać skomplikowanej automatyki, która zawodzi srogą zimą. Liczy się wyjątkowo mocny korpus z grubego laminatu, który jest w pełni odporny na potężny napór ziemi, oraz niezwykle proste, bezobsługowe działanie. Dla klientów z Małopolski to bezpieczeństwo ekologiczne i pewna bezawaryjność stanowiły priorytet.
Piaski pod kontrolą, czyli dlaczego wybrano model NV-1
Rodzina miała gigantyczne szczęście do gruntu – na działce dominował głęboki, czysty piasek. W tak przepuszczalnym podłożu woda wsiąka błyskawicznie bez budowy skomplikowanych drenaży. Pod te warunki idealnie wpasowała się przydomowa oczyszczalnia ścieków do 5 osób NV-1 Traidenis. To wydajne urządzenie potrafi zrobić potężną robotę na minimalnej powierzchni ogrodu.
Sekretem skuteczności są prosta fizyka i potęga natury. Zbiornik uformowany w stożek wymusza naturalny obieg wewnątrz i zapobiega gniciu osadu. W środku nie ma ruchomych pomp, które mogłyby się zepsuć. Powietrze potrzebne bakteriom do pracy (rozkładu nieczystości) skutecznie tłoczy dmuchawa bezpiecznie schowana na zewnątrz domu. Bakterie tlenowe niezwykle dokładnie trawią nieczystości. Oczyszczalnia Traidenis NV-1 bardzo dobrze radzi sobie z wahaniami temperatur i wybacza błędy eksploatacyjne, dlatego właściciele nie muszą jej nieustannie kontrolować.
zamów już dzisiaj
Nasze produkty
Szybka akcja: instalacja w zaledwie 5 godzin
Wizja rozkopanego podwórka często spędza inwestorom sen z powiek, ale tym razem obyło się bez żadnych strat. Doświadczona ekipa weszła na posesję wczesnym rankiem. Piaszczysty grunt i zgrabne wymiary zbiornika sprawiły, że praca szła w fenomenalnym tempie. Cały proces montażu trwał raptem 5 godzin!
Kompaktowa, pionowa tuba gładko zmieściła się w małym, wcześniej wyznaczonym miejscu obok strefy wypoczynkowej. Monterzy nie naruszyli korzeni rosnących w pobliżu drzew, skutecznie ratując piękny, rekreacyjny krajobraz ogrodu. Prace szybko zakończono bez wyłączania domu z normalnego, codziennego życia.
Koniec z rachunkami za wywóz: czysty zysk i święty spokój
Szybkie uruchomienie nowej oczyszczalni to był przełom w rodzinnych finansach. Uciążliwe wizyty szambiarek odeszły w niepamięć, a jedynym rocznym kosztem stał się niewielki rachunek za prąd do dmuchawy. Zakupiony system ma się w pełni zwrócić już po upływie 3 do maksymalnie 5 lat.
Ale to wcale nie zaoszczędzone pieniądze cieszą tutaj najbardziej, lecz na nowo odzyskana wolność. Długie poranne prysznice, relaksujące seanse w wannie i ciągle pracująca pralka – nikt już nie stresuje się panicznie, że zbiornik zaraz się przepełni. Woda w gospodarstwie po leje się bezstresowo.
Sprawna i w 100% ekologiczna instalacja od razu podniosła rynkową wartość posesji. Świadomi kupujący z chęcią doceniają domy tanie w bieżącym utrzymaniu, a własna oczyszczalnia świetnie wpisuje się w ten trend, gwarantując niezmienny spokój na całe dekady. Oczywiście dla naszej rodziny aspekt wzrostu wartości nie jest aż tak istotny, szczególnie że dzięki przydomowej oczyszczalni ewentualne pomysły o przeprowadzce stały się nieaktualne.
Prawo a własna oczyszczalnia: kiedy można ją zbudować?
Polskie prawo niezwykle sprzyja inwestorom szukającym alternatywy dla szamba. Jeśli na danej ulicy nie ma kanalizacji, właściciele mają pełne prawo zamontować domową oczyszczalnię biologię. Co ważne, nawet jeśli rura gminna znajduje się gdzieś niedaleko, ale podłączenie wymagałoby rozkopania drogi asfaltowej (generując ogromne koszty), przepisy pozwalają z niej zrezygnować.
Krótko o modelu NV-1 Traidenis w trudnym terenie (FAQ)